Dla
mnie osobiście Temple to jeden z ulubionych projektów Seattle.
Projektu w którym początkowo miało zabraknąć Eddiego... W
rzeczywistości Temple of the dog został zainicjowany przez Chrisa
Cornella - wokalistę Soundgarden. Temple było przede wszystkim hołdem
dla zmarłego przyjaciela - Andy'ego Wood'a...
I want to show you
something, like joy inside my heart
Seems I been living in the Temple Of The Dog
Where would I live if I were a man of golden words
Or would I live at all
Words and music - my only tools
- [Andy Wood, "Man of Golden Words"]
Temple
Of The Dog. Projekt ten jest prawie legendą w historiach Pearl Jam i
Soundgarden, a nazwa ta wzbudza niejako respekt i zachwyt wśród fanów
obydwu zespołów. Do projektu było i jest przyczepione wiele
nieporozumień; kto, jak, kiedy będzie kolejny album, kiedy kolejne
zjednanie. Większość z nas weszła na pokład po fakcie, gdy Temple
Of The Dog było już towarem, produktem do sprzedaży. Jeszcze więcej
dołączyło na pokład znacznie później, i zna już tylko legendę.
Temple
było przede wszystkim hołdem dla zmarłego przyjaciela, naroślą
powstałą z miłości i żałoby. Nie zamierzano aby stał się
produktem, którym siłą rzeczy musiał się stać. Poniżej
znajdziesz genezę, motywację i tworzenie tego projektu, jaki i
wszelkie jego następstwa.
Cała
historia zaczyna się od mającego aspirację na "Cudowne Dziecko
Freddiego [Mercury]", Andrew Wood'a. Andy był człowiekiem któremu
obce było gwiazdorstwo rockowe w sensie komercyjnym. Podczas gdy
ludzie wciskali Stone'owi i Jeffowi kit o byciu gwiazdami rocka,
sprzedawaniu się, etc, czyli najzwyczajniejszy w świecie kit, Andy
zawsze wchodził na scenę, nawet jeśli na widowni było tylko kilka
osób. Jego idolami byli Freddie Mercury z Queen oraz Marc Bolan z
T.Rex, i Andy zdawał się być jednym z tych, którzy przeznaczeni
byli prawdziwemu gwiazdorstwu.
"L'andrew, mythical love
child from Olympus, now resides in Seattle where he fronts a band
called Malfunkshun..." - ["L'andrew, mityczne Dziecko Miłości
z Olimpu, teraz rezyduje w Seattle gdzie stoi na czele kapeli
zwanej Malfunkshun..."] -
z wczesnych plakatów Malfunkshun.
Scena
muzyczna Seattle posiada reputację bycia kazirodczą. Powód jest
prosty: po prostu taką jest. Wszyscy kończyli grając lub pracując
z innymi. W skład pierwszego prawdziwego projektu Andy'ego, zespołu
Malfunkshun, wchodził jego brat Kevin, oraz znajomy sąsiad z
Bainbridge Island, Regan Hagar (pózniej grający w Satchel i Brad).
W
tym samym czasie, niesławny Green River był na swym szczycie. Dla
tych 'nie w sosie', Green River składał się z Marka Arma i Steve'a
Turnera, którzy później odeszli by utworzyć Mudhoney, oraz Stone'a
Gossarda i Jeffa Amenta. Bruce Fairweather, kolega z dawnej metalowej
kapeli Jeffa, Deranged Diction, zastąpił Steve'a Turnera. Stone, często
jammował z Andy'm i Malfunkshun. Jeff zwykł pracować razem z Andy'm
za dnia. Po rozpadzie Green River, Stone, Jeff i Andy + Bruce
Fairweather zeszli się razem aby stworzyć własny projekt, Mother
Love Bone.
Od początku, Mother Love Bone myśleli o byciu wielkimi. Chcieli być
wielkimi. Chcieli być gwiazdami rocka, a ich poświęcenie odpłaciło
się w postaci kontraktu płytowego z Polygramem, podpisanym przez
Michaela Goldstone'a, który później przywiódł Pearl Jam do Epic
Records. "Pisaliśmy dużo piosenek i śniliśmy wielkie
marzenia" napisał Jeff Ament we wkładce do wydanej później płyty
kompilacyjnej Mother Love Bone. W listopadzie 1988 nagrali Shine
EP, a płyta została wydana kilka miesięcy później, w marcu 1989.
Zespół grał koncerty, zdobył uznanie krytyków (także ich krytykę:).
Mother
Love Bone spędzili lato i jesień 1989 na nagrywaniu swego pierwszego
albumu, Apple. Wtedy to reszta zespołu zrozumiała, że walka
Andiego z jego demonami była poważna. Zmusili go do odbycia programu
rehabilitacyjnego, który przeszedł pomyślnie. Wkrótce potem, zespół
zagrał późnym grudniem na przyjęciu z okazji 10-ciolecia The
Rocket (lokalnego pisma muzycznego Seattle), i przez wszystkich uznani
zostali za gwiazdy wieczoru. Mother Love Bone stało, w przekonaniu
wszystkich, u progu stania się wielkimi, spełnienia marzeń i planów,
które snuli przez lata...
I nagle wydarzyła się tragedia. Na 2 tygodnie przed datą wydania Apple,
Andy Wood został znaleziony w swym mieszkaniu w stanie śpiączki,
spowodowanej przedawkowaniem heroiny. Pozostawał w śpiączce przez
kilka dni, i nigdy nie odzyskał przytomności. Andy Wood zmarł 19
Marca, 1990 roku.
Jego
śmierć zadała ciężki cios scenie muzycznej Seattle, wyjątkowo ciężki.
Cios nie tylko kumplom z zespołu, ale także przyjaciołom, współpracownikom,
także tym z którymi dzielił pokój - w tym Chrisowi Cornellowi z
Soundgarden. Chcąc dać upust swemu ogromnemu smutkowi, Chris napisał
kilka piosenek ku hołdowi Andiemu. Były nimi "Reach Down"
i "Say Hello 2 Heaven." Zdecydował się zapytać Stone'a i
Jeff'a, przyjaciół i kumpli z kapeli Andiego, czy nie chcieliby
nagrać ich dla prawdopodobnego wydania singla. W tym czasie,
Soundgarden dopiero mieli się stać supergwiazdami, a Stone i Jeff
zaczynali ciężką pracę składania nowego wehikułu (Pearl Jam'u),
krocząc za odchodzącą popularnością Mother Love Bone. Chris
zrekrutował swego ziomka z Soundgarden, Matta Camerona, który właśnie
współpracował z Gossardem, Amentem i nowym wsółkonspiratorem -
Mike'm McCready.
"Początkowo był to mój
pomysł, ponieważ nagrałem kilka piosenek," wyjaśnia Chris
[Cornell], "ale pomysł ten, zakładający nagranie singla,
został przeciwstawiony nagraniu całej płyty. Ale rzecz w tym,
że reszta ludzi z Temple pomyślała, że może powinniśmy
uczynić to trochę dłuższym projektem, jak EP'ka czy coś
takiego. Czym więcej o tym mówiliśmy, tym więcej wychodziło
nam piosenek, i skończyło się to na całym albumie. Nie dawało
nam to poczucia posępnego projektu. Raczej poczucie świętowania."
- Reflex magazine, 12/91
Sesje przerodziły się w projekt Temple Of The Dog. Nie wszystkie
piosenki były o Andym; aczkolwiek, nie pasowały one do formatu
Soundgarden'u, ani do "Gossman Project," Gossarda, jak
przytaczalnie był zwany, i który był w tym czasie zdecydowanie
eksperymentalny. Stone, Mike, Jeff i Matt nagrali razem kilka dem,
krzyżując w ten sposób granice tychże dwóch projektów, czego
najlepszym przykładem jest powinowactwo pomiędzy "Times Of
Trouble" TOTD i "Footsteps" Pearl Jam'u.(ale to
"Times of Trouble" skończyło na kasecie demo która krążyła
wśród członków projektu TOTD). Wciąż rekrutowano członków do
projektu, i podczas sesji skończyło się na audycjonowaniu
potencjalnego frontmana: młodego surfera z San Diego, Eddiego
Veddera, który poraz pierwszy dotarł na jesieni 1990 roku. Album
Temple Of The Dog nagrywany był późną jesienią i zimą 1990;
Ament, Gossard i McCready pracowali z Chrisem w nocy, a potem popołudniami
jammowali z Eddiem w swieżo ochrzczonym Mookie Blaylock .
Album został wydany w kwietniu
1991, a początkowa sprzedaż
miała się skromnie. Członkowie zespołu byli w ogóle nieznani poza
sceną Seattle, i nikt nie oczekiwał od tego projektu czegokolwiek więcej.
Zespół zagrał oficjalnie pełny show w The Off Ramp Café, 13-ego
listopada 1990. (Eddiego tam nie było; musiał wrócić do San Diego
aby spakować rzeczy i dopiero przenieść się do Seattle)
Wtedy,
na wiosnę 1991, Soundgarden rozpoczął nagrywanie tego, co miało
stać się legendarnym Badmotorfinger. W tym samym czasie Pearl
Jam także był w studio, nagrywając swój debiutancki album, Ten
(równie legendarny, oczywiście). Albumy zostałe wydane, poszczególne
zespoły 'eksplodowały', i nagle media i fani stały się bardzo chłonne,
wręcz głodne na więcej. A&M dojrzała tą okazję, i uderzyła
póki żelazo było gorące, wydając i aktywnie promując Temple Of
The Dog wśród słuchaczy którzy nie mogli lub zwyczajnie nie
rozumieli duszy i genezy tego projektu. Nowi fani nie mogli zrozumiec
dlaczego Eddie zepchnięty był w cień w klipie do "Hunger
Strike", lub dlaczego nie zaśpiewał w pozostałych piosenkach.
Innych złościła uwaga jaką darzono Eddiego, lub też nie rozumieli
dlaczego został zaproszony do projektu - twierdzili że wepchnął się
do niego, lub też został w nim umieszczony przez wytwórnię
nagraniową. Sprawa wyglądała mniej więcej tak, że utwór ten
niesamowicie podobał się Eddiemu i wystąpił spoza chórków do
roli równorzędnego wokalu z Chrisem, który z chęcią się zgodził...
Pomimo
całego tego zamieszania, były jeszcze dwa 'prawie-zjednania' Temple
Of The Dog - jedno w październiku 1991, na występie w Foundations
Forum (w którym uczestniczył zarówno Pearl Jam i Soundgarden), i
jeszcze jedno, podczas ostatniego koncertu '92 Lollapalooza Tour.
Pierwsze z nich było zaplanowane, drugie z nich było czysto
organiczne, jako wynik niesamowicie olbrzymiej energii która
zgromadziła się na koniec tego niesamowitego tournee. Pogłoski głosiły,
że będzie jeszcze jedno zjednanie na koniec Lollapalooza 1996; menadżment
Pearl Jam'u i Soundgarden'u wciąż jest zalewany ofertami i prośbami
o charytatywny występ, itp. Regularnie też pojawiają się
niepotwierdzone pogłoski o drugim albumie Temple.
Czego
ci ludzie nie rozumieją, pomimo że tak samo jak ja, Ty, czy każdy z
nas, zabiliby za zobaczenie znów tych dwóch kapel razem, jest fakt,
że to nie może się już nigdy powtórzyć. Nikt z nas nie może
sobie nawet wyobrazić przez co przeszli Chris, Stone i Jeff po
stracie swego najlepszego przyjaciela, i nie na miejscu jest ich prosić
o ponowne uruchomienie tego wszystkiego, w wyłącznym celu 'sprzedaży'.
W zamian powinniśmy cieszyć się, docenić i szanować fakt, iż
chcieli podzielić się swym smutkiem w najlepszy sposób w jaki
potrafili: tworząc muzykę.
Następstwa
Mother Love Bone zdobył ponownie na sławie w 1992 utworem
"Chloe Dancer/Crown of Thorns", który znalazł się na ścieżce
dźwiękowej do filmu The Singles [Samotnicy]. Projekt
Malfunkshun nie ujrzał światła dziennego, dopóki wytwórnia Loosegroove
Records Stone'a Gossarda i Regana Hagar'a nie wydała niedawno
"Welcome To Olympus". Shine EP oraz Apple, nie
doczekały się wznowienia, i są raczej drogimi i bardzo cenionymi
rarytasami wśród kolekcjonerów; aczkolwiek, istnieje kompilacja
tychże dwóch albumów, zatytułowana po prostu Mother Love Bone.
Jest ogólnodostępna.
Bruce
Fairweather dołączął się do wielu projektów rodem z Seattle, z
których najbardziej znanym jest Love Battery; Greg Gilmore miał
kilka mniej znanych projektów.
W
Maju 1997, reżyser Scott Barbour był w Seattle, rozmawiał z Chrisem
Cornellem i Stone Gossardem na temat przyszłego filmu dokumentalnego
o Andy Woodzie. W hotelu OK, miejscu w którym Mother Love Bone
zagrali swój pierwszy show, w nocy odbyło się zarejestrowanie
muzyki dla tegoż filmu; wśród kapel które wystąpiły był Macaw,
nowy projekt Bena Shepherda (poprzednio w Soundgarden), oraz
Devilhead, w którym grają bracia Andy'ego, Brian oraz Kevin Wood.
<
Muzyka,
powiązania, miłość i przyjaźń które były fundamentem dla
Mother Love Bone i Temple Of The Dog trwają nadal.
1997 Caryn Rose
tłumaczenie na j. polski [translation into polish]
2000 Piotr Lasocki